Czy wiesz co zawierają stosowane miejscowo preparaty na katar?

02.06.2015

Nos to narząd węchu i oczywiście atrybut urody, przede wszystkim jednak pierwsza zapora chroniąca nas przed wirusami oraz zanieczyszczeniami zewnętrznymi.

Któż z nas nie zmaga się kilka razy w roku z nieżytem nosa. Zatkane zatoki, katar, z reguły na początku wodnisty i męczący, następnie gęsty i trudny do zlikwidowania. Łapiemy się wówczas wszelkich możliwych sposobów, aby pozbyć się tej uciążliwości. Poczynając od sposobów babci (aromatyczne inhalacje), kończąc na przypadkowych środkach farmakologicznych wywołujących czasem opłakane skutki (zniszczona śluzówka nosa, nawracające zapalenie zatok).

Wśród powszechnie dostępnych specyfików w aptekach i nie tylko, są tabletki z pseudoefedryną, krople oraz modne ostatnimi czasy spraye na bazie wody morskiej.
Jak działają tabletki na katar, wiemy z reklam – udrażniają nos błyskawicznie. Główną substancją czynną (czyli tą, która jest głównym składnikiem leku, w dawce przeważnie 30 mg) jest wspomniana pseudoefedryna. Zawiera ją większość reklamowanych tabletek: Ibuprom Zatoki, Sudafed, Acatar, Nurofen Zatoki, Coldrex itp. Należy jednak podkreślić, że składnik ten nie leczy, a działa objawowo. Zmniejsza obrzęk błony śluzowej nosa poprzez zwężenie naczyń włosowatych, udrażniając go i ułatwiając nam oddychanie. Ulga następuje po ok. 30 minutach od zażycia. Niestety przyjmowanie tego typu leku nie pozostaje obojętne dla organizmu. Poza szeregiem przeciwwskazań do stosowania (nadciśnienie tętnicze krwi, choroba wrzodowa, niewydolność krążenia), tabletki te nadmiernie wysuszają błonę śluzową nosa, przynosząc jednocześnie ulgę i uczucie suchości. Mogą również doprowadzić do uzależnienia.
Może zatem krople? Różnorodność jest ogromna. Praktycznie każdy koncern farmaceutyczny ma w swej ofercie takie produkty. Dostępne są pod różnymi nazwami, a zawierają głównie ksylometazolinę (Xylometazolin, Nasivin, Otrivin, Acatar krople) lub też pochodną – oxymetazolinę (Afrin, Oxalin, Resoxym). Skoro jednak tabletki wysuszają śluzówkę, może krople będą lepsze. Jakby nie było, jest to płyn. Nie do końca jest to jednak prawdą. Po pierwsze wszystkie te substancje działają objawowo a nie leczniczo. Czyli efekt podobny jest do tabletek na katar. Metazoliny obkurczają naczynia, wysuszając przy tym śluzówkę. Stosowanie kropli również może powodować uzależnienia, a do tego sposób aplikowania nie należy do najbardziej wygodnych. Należy odchylić głowę do tyłu, zaaplikować preparat i pozostać kilka chwil w tej pozycji, aby krople nie spłynęły w dół do gardła. Zakładając, że mamy dużo czasu, nie pracujemy – można spróbować. Jednak co z tą błoną śluzową nosa? Jako roztwór stosowany miejscowo, powodują jeszcze szybsze wysuszanie. Przez co musimy sięgać po preparaty nawilżające nasz nos. Brak odpowiedniego nawilżenia może wywołać szereg nieprzyjemnych dolegliwości jakimi mogą być nawracające infekcje górnych dróg oddechowych. Właśnie z powodu zniszczonej śluzówki.
Alternatywą mogą okazać się spraye do nosa. Aplikacja w zasadzie bezproblemowa, skuteczność co najmniej dobra i godna polecenia. Warto jednak przeanalizować, które z dostępnych preparatów są najlepsze.
Na rynku ostatnio pojawiło się sporo aerozoli na bazie wody morskiej. Firmy farmaceutyczne proponują nam różne środki wzbogacane dodatkami, o różnym stężeniu soli w wodzie morskiej (izotoniczne i hipertoniczne). Sama woda posiada wiele mikroelementów, a sól w niej zawarta usuwa nadmiar płynu ze śluzówki.
Ale wróćmy do stężenia. Izotoniczne, czyli takie, które mają stężenie w zgodzie z organizmem (0.9%) mogą być stosowane szczególnie u niemowląt i małych dzieci. Dodatki olejków eterycznych i substancji nawilżających ułatwiają oddychanie. Preparaty wolne od konserwantów i dekongestantów (czyli substancji obkurczających naczynia) mogą być stosowane bez obaw o uzależnienie. Najpopularniejsze z nich to Rhinoton roztwór izotoniczny, Acatar woda morska, Sterimar. Rozpiętość cenowa nie jest bardzo zróżnicowana. Ceny plasują się na poziomie kilkunastu złotych za opakowanie.
Są również dostępne spraye hipertoniczne, czyli te z wyższą zawartością soli w wodzie morskiej. Z reguły jest to stężenie nieznacznie powyżej 1,1% NaCl. Mogą je stosować dzieci powyżej 6 roku życia, młodzież i dorośli. Oczywiście producent ma obowiązek poinformować w ulotce o ograniczeniach wiekowych.
Na co należy zwrócić uwagę, podejmując decyzję o wyborze sprayu do nosa? Najlepiej aby taki aerozol nie posiadał konserwantów, zawierał olejki eteryczne – eukaliptusowy, czy też tymiankowy, gdyż te działają antybakteryjnie, mentol lub kamforę działające odświeżająco i znieczulająco. Dodatkowo powinien zawierać substancję wiążącą wilgoć i tworzącą warstwę ochronną na śluzówce – hipromelozę i środek łagodzący z grupy panthenoli (czyli witamin B) i stężenie wyższe od izotonicznego. Najczęściej polecanymi roztworami hipertonicznymi wody morskiej z dodatkami istotnymi dla błony śluzowej nosa, a zarazem sprawdzonymi są: Aspecton Spray, Hysan i Physiomer.
Reasumując, spraye do nosa są tym ogniwem, którego brakowało. Odpowiedni skład olejków, substancje łagodzące, nawilżające oraz wyższe stężenie soli pomagają nie tylko w nieżycie nosa, ale i przynoszą ulgę gdy przebywamy w suchym lub klimatyzowanym powietrzu, co jest ważne zwłaszcza w sezonie grzewczym.
Jednakże każdy lek należy stosować rozważnie i ściśle według zaleceń producenta, lekarza lub farmaceuty, a w przypadku jakichkolwiek reakcji alergicznych czy uczucia dyskomfortu, należy skonsultować się z lekarzem.

powrót
x